niedziela, 30 kwietnia 2017

Narcissistic Cannibal

Masakrycznie nie chce mi się pisać tego posta, ale chciałabym, żeby magiczna liczba dziesięciu postów w miesiącu została przekroczona, więc napiszę coś krótkiego.


Parodniowe olewanie wszystkich i wszystkiego włącznie z nauką zaowocowało tym:


Filmik z Bitwy o Ardeny, z pułkownikiem Hesslerem dokładniej rzecz ujmując. I nawet Karl-Otto dostał kilka sekund. Bardzo opornie mi szło, ale dzisiaj dostałam jakiegoś takiego uderzenia i skończyłam. Ahh, mało kiedy jestem tak zadowolona z własnej pracy jak teraz.
W końcu będę mogła poświęcać czas na naukę, hehe. Ale serio, w końcu nie będę o tym myślała, że mogę coś tam jeszcze posklejać, tylko będę siedziała i powtarzała i to tak typowo.




Do trzeciego maja jest zbiórka pieniędzy na otwarcie kociej kawiarni w Katowicach. A zebrali dopiero 56%, hehe. Nie mówię, że inicjatywa jest zła, ale mam jakąś dziwną satysfakcję z perspektywy cudzej porażki. No i nie będę czuła się zobowiązana gdziekolwiek jechać, bo najbliższa taka kawiarnia jest w Krakowie, czyli cały dzień w plecy w razie wyjazdu, a ja i tak mam dużo rzeczy do roboty. Jeszcze tego by mi brakowało. Jakby znajomi nalegali, to jakaś wymówka na pewno się znajdzie. Pojadę w razie czego do siostry - trochę chamsko wobec wszystkich, ale przynajmniej powód ważny.



Mam dylemat, bo jest jedna rzecz w Empiku, którą chciałabym sobie zamówić i akurat jest promocja. Zamówiłabym do salonu z płatnością przy odbiorze, ale chyba nie będę miała kiedy jechać. Zamówiłabym do paczkomatu, ale nie mam jeszcze konta, a inaczej niż przez Internet nie mogłabym zapłacić. Zanim będę miała czas/konto, promocja pewnie się skończy. Ech, ciężkie życie. Ale i tak nastawiałam się na tą wyższą cenę, w razie czego przeboleję.



A teraz kończę, bo padam na ryj, zresztą i tak mi się trochę tematy skończyły.
Dobranoc! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz