czwartek, 6 kwietnia 2017

Wakacje będą znów

W sumie to miałam tu napisać już trzy dni temu, ale najpierw nie chciałam, żeby wyszło, że piszę dzień w dzień, a wczoraj, jak się już zebrałam, to zapomniałam, co tak właściwie chciałam napisać. Zostałam wciągnięta do jakiejś konferencji z ludźmi z Tumblra, to dlatego.


Nosi mnie, bo chcę sobie zamówić książkę do Empiku, ale tak w sumie to nie mam kiedy jej odebrać, bo jest znowu po angielsku i nie przyjdzie przed świętami, a po świętach będzie u nas jakiś czas babcia i nawet jak do szkoły bym nie chodziła, to mi głupio trochę bujać się po Kato tylko dlatego, że mi się książki zachciało. Nie chce mi się czekać ponad miesiąc, wrrr.
Poza tym chcę już skończyć szkołę, żeby móc się zająć zakładaniem konta w banku, bo mi rodzice obiecali, że mi pomogą założyć swoje, jak już będę po maturach i nie będę miała zajęcia. I będę wtedy mogła zamawiać dziwne rzeczy przez neta. No dobra, może nie jakoś bardzo dziwne, ale znalazłam na Amazonie kilka książek, które chcę zamówić, i nie chcę ciągnąć hajsu od nikogo, a płatności przy odbiorze raczej ni ma. Ale tutaj też muszę czekać ponad miesiąc. Ech, ciężkie życie...



Słucham piosenek, których słuchałam w ostatnie wakacje, i jakoś tak mi smutno. W sensie nie smutno smutno, tylko mam ochotę na wakacje, żeby te piosenki znowu wakacyjne były czy coś. I żeby był czas na filmy. I książki. I wyjazdy do Katowic. Tęsknię za tym, serio. Ale 17 maja jestem już po maturkach i będę miała parę miesięcy na jeżdżenie. Do 1 lipca mam ważny bilet na karcie ŚKUP, będzie trzeba go wyjeździć. Także tego.



Dobra, pora już iść spać. Póki jest szkoła, muszę się wysypiać. Na szczęście jutro mam na 9:50 i wracam po 14:00. Tak mi się udało, hehe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz