niedziela, 2 kwietnia 2017

Zawsze może być dobrze

Zapomniałam jeszcze wczoraj wspomnieć o dwóch rzeczach. Jedna to taka, że w CNK kupiłam sobie magnesy, żeby mieć pamiątkę:


Druga to taka, że kolega mi powiedział, że wampir ponoć chciałby pogadać ze mną od czasu do czasu, żeby miło szkołę skończyć czy coś, i że nie powinnam się bronić, bo ona zawsze znajdzie temat, a potem samo poleci.
Yhym, szkoda, że miała problem z tym, że jej nie umiem odpowiadać na jej wywody, a pewnie teraz nie byłoby inaczej.


Poza tym chce mi się śmiać, bo sobie dzisiaj rano uświadomiłam, że o tych moich problemach sercowych wiedzą już cztery osoby (wampir, kolega i dwie osoby z Tumblra), przy czym a) każdej podałam trochę inną wersję zdarzeń i b) żadna z nich nie zna całej prawdy. Całość wolę zatrzymać dla siebie, żeby mi nie mówili, że upadłam na głowę. Może wtedy w ogóle nie pojawiłby się pomysł, żeby pisać maila, który jest teraz moim utrapieniem (wampir podsunął mi ten pomysł, który ja przyjęłam i przetrawiłam, a po roku, kiedy go sobie przypomniałam, przyjaciółka z Tumblra - nie znając całej prawdy - stwierdziła, że to dobry pomysł), ale tego już nie odkręcę. Od miesiąca próbuję olać sprawę, i nie wychodzi, ale może jeszcze się uda.


Ale za to - jeśli chodzi o dostawanie odpowiedzi - jedna rzecz mi się udała. Pisałam niedawno do dziewczyny, która kiedyś dawno (głównie za czasów ThingsInsideOfMe) robiła mi szablony, czy mogę je wykorzystać, bo mam ich trochę na kompie i by mi się przydały, a nie wiem, czy mogę. Przed chwilą odpisała i powiedziała, że oczywiście mogę, tylko muszę podać autorkę. Ale się cieszę, naprawdę! Nie będę musiała się prosić o szablony, tylko na niektóre blogi od razu będę miała. He. Powiem wam, poprawiło mi to humor.
Z tego wszystkiego chyba pójdę zaraz zmienić szablon na Życie jest podróżą, bo mam taki, który mi pasuje. Najpierw tylko powtórzę sobie lekcje na jutro.


To w sumie tyle na dziś. Dobranoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz