środa, 31 maja 2017

Follow your dreams

Byłam dziś rano - rano, czyli około południa - odebrać moje paczki z paczkomatu. Byłabym po południu, ale dostałam powiadomienie wcześniej niż się spodziewałam, że dostanę, i miałam sporo czasu do powrotu siostry i taty do domu, to poszłam. Właściwie to pojechałam, bo nie miałam ochoty iść, to sprawdziłam sobie autobusy. Uwinęłam się w 40 minut.
Na utrzymaniu mojego wyjścia - a przynajmniej jego celu - w sekrecie zależy mi, bo o ile do bransoletek i zegarka mogę się przyznać w miarę bez problemu, nawet sobie ubiorę jutro zegarek i jedną z bransoletek, jak będę jutro jechać z siostrą do Bytomia i w rozmowie wyjdzie, skąd je mam, ale jakby rodzinka wyczaiła, że kupiłam Wybaczcie mi, to by mnie chyba wykopali z domu. No dobra, może by mnie nie wykopali, ale wystarczająco dużo wstydu najadłam się w życiu w związku z nabytymi przeze mnie książkami o "dziwnej" tematyce.
Dobra, bo ja tak opowiadam, a jeszcze nie zaprezentowałam bliżej, co takiego nabyłam. Jakby mi się chciało, to nagrałabym filmik z unboxingiem czy coś (bo marzenia o YT do końca mi jeszcze nie przeszły, zresztą i tak wrzucałam tu czasem filmiki), ale że mi się nie chciało, to zrobiłam tylko seszyn profeszyn i oto efekty:

Szczerze mówiąc to okładka mi się średnio podoba, ale przebrnęłam już przez kilka stron i całkiem dobrze się czyta (pewnie głównie dlatego, że temat mnie interesuje, ale to już swoją drogą). 


Pewnie widać, że zdjęcie samej tarczy zrobiłam o innej porze niż zdjęcie całości, ale dopiero przy zgrywaniu zdjęć na kompa zorientowałam się, że jest średnio widoczna, a przecież jest najważniejsza w tym wszystkim. Ogólnie to zegarka w sumie nie potrzebowałam, ale znalazłam ten i stwierdziłam, że hasło o podążaniu za snami jakoś dodaje mi otuchy, to kupiłam. I przy okazji nie będę musiała biegać i wymieniać baterii, jak mi padnie w tym (nawet nie wiem, ile to kosztuje, ale już pewnie bardziej opłacałoby mi się kupić nowy - dałam tylko 14 zł), tylko będę nosić jako ozdobę.


A tę bransoletkę znalazłam w sumie przypadkiem, przy szukaniu innej. Chciałam sobie jakieś dwa-trzy temu, jak zaczęłam odświeżać sobie Igrzyska Śmierci, kupić bransoletkę z kosogłosem, ale stwierdziłam, że siostra by mnie za to zabiła, bo od niej z kolei dostałam zegarek i przypinkę z kosogłosem i od trzech lat i tak tego nie noszę. W końcu zrezygnowałam, ale pustka pozostała, a ta bransoletka była w proponowanych, to zamówiłam. Było więcej w podobnym stylu i w sumie wszystkie ładne, ale ja lubię, jak to, co noszę, coś znaczy, to wzięłam taką ze znakiem zodiaku.

Motyw węża mi się zazwyczaj średnio podoba, ale ta bransoletka - również wybrana z proponowanych wzorów - skojarzyła mi się z tym teledyskiem:


a że i teledysk, i samą piosenkę po prostu kocham, i jeszcze ma związek z moim znakiem zodiaku, to wzięłam. O ile zegarek i pierwsza bransoletka będą na co dzień, to ta będzie na specjalne okazje, bo jakaś taka za bardzo... odświętna? Wydaje mi się, że jakoś tak nie wypada się do niej przyzwyczajać.

A w sprawie ręki, na której bransoletki i zegarek będą noszone - padło na prawą. W drodze do paczkomatu trochę to rozkminiałam, ale potem stwierdziłam, że zaufam instynktowi i będę nosić na tej ręce, na którą odruchowo założę zegarek. Założyłam na prawą i niech tak już zostanie.

O, jeszcze a propos tej piosenki. Banks, czyli wykonawczyni, mówi, że piosenka jest ogólnie o toksycznym związku, w którym była i z którego się wyrwała, i że ta toksyczność to być może z powodu tego, że oboje - ona i jej partner - są spod tego samego znaku zodiaku, czyli spod Bliźniąt. Po znalezieniu tych informacji (szukałam, bo chciałam wiedzieć, co tak właściwie znaczy tytuł) stwierdziłam, że jak kiedyś będę miała chłopaka, który będzie spod Bliźniąt tak jak ja i będzie mnie denerwował, to z nim zerwę tą piosenką. Albo będę nią spamować w social mediach już po zerwaniu. Brzmi jak dobry plan.




A tak w ogóle to mam takie dziwne wrażenie, że tegoroczne wakacje są i będą nudne. Nie żebym narzekała na brak zajęć, chwilowo zdaję się mieć na ten czas więcej perspektyw niż nawet rok temu czy dwa lata temu, ale chyba brakuje mi jakiejś takiej emocji. No bo dwa lata temu diametralnie zmieniłam swój blogowy imicz i to było takie fajne, rok temu był list (+ olimpiada i przygotowania do ślubu siostry), a teraz co? Nie ma nic takiego, co miałabym przeżyć sama ze sobą i dla siebie i co miałoby być takie euforyczne. Niby jest wizja wyjazdu do Krakowa, ale to jest bardzo niepewne i w sumie nie chcę się nastawiać niepotrzebnie. A może właśnie powinnam? W końcu podążanie za marzeniami i te sprawy... Poza tym chyba jak bardzo będę chciała, to bardziej prawdopodobne będzie, że to się zdarzy, prawda? Nawet jak nikogo nie spotkam, to przynajmniej się posnuję po okolicy i takie tam.
Jestem między młotem a kowadłem, bo jak zaczynam w tej sprawie myśleć pozytywnie, to paradoksalnie zaczynam się denerwować, a jak nie myślę wcale, to mi się automatycznie nudzi. Biednemu to zawsze wiatr w oczy.



Dobra, idę, bo jutro muszę wstać trochę wcześniej, żeby zdążyć się ogarnąć przed wyjściem na autobus - niby choroba mi odpuszcza, ale poranki są najgorsze i czuję się jak kupa, a oporządzanie się wcale nie trwa krócej - a mam jeszcze jedną rzecz do zrobienia w necie.
Dobranoc!

2 komentarze:

  1. Ale zakupy *__*
    Nie powinnaś się wstydzić tego, co cię interesuje, przed rodziną. Ona powinna nas akceptować, jakimi jesteśmy, a wszelkie krytyczne uwagi, które nie koniecznie są konstruktywne, powinny być zachowane dla siebie.
    Z jakiej strony brałaś tę biżuterię? Mnie się zegarek rozwalił do tego stopnia, że jego usterki nie mógł naprawić zegarmistrz, a musiałabym kontaktować się z producentem w sprawie naprawy. Mimo życia na oszczędnościach chciałabym sobie kupić nowy. Mam jedną bransoletkę z zawieszką ze swoim znakiem zodiaku, podobają mi się takie motywy.
    Twoje wakacje dopiero się zaczynają, dreszczyk emocji może się jeszcze pojawić ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja... ale nie uśmiecha mi się przyznawanie się do książki wprost. Może to kiedyś wyjdzie w rozmowie.
      Wszystko kupiłam tutaj: https://www.edibazzar.pl/
      Mam nadzieję, że się pojawi. ;)
      Ściskam! :*

      Usuń