wtorek, 2 maja 2017

Przeznaczenie przychodzi przypadkiem

Wracamy dziś z mamą ze sklepu, przychodzę po chwili pokazać się mamie z ustami pomalowanymi nowo kupioną pomadką, na co mama mi mówi:
-No ładnie, ładnie. Bo ty masz duże usta i z natury masz co malować, nie to co niektórzy, co sobie specjalnie botoks wstrzykują.
Najpierw sobie pomyślałam, że chyba nikogo z naprawdę dużymi ustami nie widziała, a potem sobie przypomniałam, że przecież oglądała ze mną dwa razy Złoto dla Zuchwałych, raz Wielką Ucieczkę i raz Bitwę o Ardeny, poza tym pokazywałam jej zdjęcie, które wysłałam Karlowi-Ottonowi do podpisu. Hahaha xD Mnie to serio śmieszy, przez maturę już mi odbija.
Pomyślałam sobie o jeszcze jednej osobie, która ma całkiem duże usta i zresztą pojawia się w dwóch z tych trzech filmów, ale to nieważne. Nie powiem, bo się okaże, że to, jakie mam myśli, kwalifikuje się do jakiegoś leczenia.
Ale za to się pochwalę, że zachciało mi się grać w Simsy i prawdopodobnie sobie zorganizuję w wakacje którąś część, i będę robić dziwne rodzinki. "Dziwne" w sensie zawierające postacie z moich opowiadań albo mnie i kogoś, w kim jestem zakochana.
O! Zrobię Hessa i Goebbelsa i będą mieli gejowski romans jak w tamtym moim śnie. xD Nie no, bez przesady, tego nie zrobię. Chociaż może...
Dobra, nieważne! Idźmy dalej!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz