wtorek, 16 maja 2017

Uboczne skutki fascynacji

Dzisiaj witam się z wami jako dumna posiadaczka konta bankowego w ING Banku Śląskim. W sumie już dawno chciałam mieć konto (zarówno w rozumieniu od kilku lat, bo już taki czas była taka idea, jak i w rozumieniu od kilku tygodniu, jak stwierdziłam, że założę sobie na koniec szkoły/matur), no to dzisiaj się zebrałam i poszłam. Będę mogła zamawiać sobie dziwne rzeczy przez neta. Paradoksalnie będę mogła przy tym oszczędzać, bo w ramach konta mam też konto oszczędnościowe, na które mogę włożyć część pieniędzy i one mi będą procentować. Dobry deal dla ludzi rozrzutnych. Takich jak ja. Minus jest taki, że te pieniądze z oszczędnościowego można też swobodnie wyjmować i może być tak, że w dniu słabości z oszczędzania będą nici, ale postaram się być silną kobietą i tego nie zepsuć.

Ogólnie to trochę panikowałam przed wyjściem z domu i potem wejściem do banku, ale potem powiedziałam sobie, że przecież już trochę różnych spraw załatwiałam, bo sobie sama odbierałam dowód trzy lata temu, a w zeszłym roku to i numer telefonu rejestrowałam, i w ogóle od początku do końca sama wysyłałam ten pieprzony list, to co, konta w banku sobie nie założę? No to założyłam. :) Wszystko było w porządku, pani, która mi to konto zakładała była bardzo miła, i w dodatku chyba myślała, że jestem trochę młodsza niż w rzeczywistości, bo kiedy zapytała mnie, czy mam 18 lat i powiedziałam, że tak, to się jeszcze upewniała, czy na pewno już skończyłam, a ja przecież w przyszłym miesiącu kończę 19. xD Na szczęście obyło się bez innych "wpadek" - czy to ze strony mojej, czy banku.
Jakby co, to ja tu nie robię reklamy ING, bardziej się chwalę, że mam pierwsze w życiu konto, a jak już je mam, to czemu by nie powiedzieć gdzie. :)




A jutro ostatnia matura, ehh. Będę musiała się nieźle nagimnastykować. Nawet nie chodzi o samo zdanie, bo to ustny angielski i o wynik się nie boję (oczywiście miło byłoby mieć jak najlepszy, ale to już inna kwestia), tylko bardziej o to, kto się pojawi w tym samym dniu w szkole i jaka uważna muszę przez to być. Sprawa jest taka, że mój stosunkowo natarczywy kolega, który zawsze pyta mnie, kogo mam na tapecie na telefonie (jeżeli jest nowa), zdaje w tym samym "rzucie" co ja, a ja sobie już tę tapetę zdążyłam zmienić w związku z moją nową fascynacją. Będę musiała uważać, żeby nie zobaczył, bo o ile napisać tutaj jeszcze mogłam, to nie wyobrażam sobie tłumaczyć tego komuś wprost. Zazwyczaj wymieniałam nazwiska z podejściem "i tak nie znasz", a teraz? "Kogo masz na tapecie? W czym on gra?" - "A, w Szkole na TVN-ie.". No przypał trochę. Najchętniej to bym całe dwie godziny (bo tyle będę w sumie w szkole) unikała kolegi, ale ma mi oddać pieniądze, to lepiej, żebym mu się pokazała, co nie?
Ej, wiem. Znalazłam jedno zdjęcie Mancewicza z jakiegoś filmu z lat dziewięćdziesiątych, na którym jest w sumie do siebie niepodobny; ustawię je na tapetę, a jak kolega zauważy, to mu będę wkręcać, że i tak nie wie, kto to. Może nawet nie będę musiała specjalnie wkręcać, bo rzucę nazwiskiem, on raczej nie będzie kojarzył. Chyba że spyta, w czym gra. Najwyżej wzruszę ramionami i ucieknę do toalety. Trochę tchórzostwo, ale nie sądzę, żebym miała się źle z tym czuć, a kolega nie zwróci uwagi albo zapomni, bo to ostatnia matura i nasze relacje się rozwieją, przynajmniej trochę.
Mimo wszystko mi ulżyło. xD Zawsze się znajdzie jakieś rozwiązanie.



Dzisiaj notka trochę wcześniej niż zazwyczaj, jakoś tak mi się zebrało. Wiem, że ostatnio dużo tu piszę, ale mam czas i temat(y) w sumie też. Możecie się spodziewać, że w najbliższym czasie to się nie zmieni, bo w zakresie zainteresowań wakacje jednak są dla mnie zawsze trochę bardziej produktywne niż reszta roku, nawet jak są wyjazdy. Problemem może być tylko to, że w najbliższym czasie będę bardzo monotematyczna, ale w sumie rok temu też tak było. Zresztą, jeszcze zobaczymy, jak to się wszystko ułoży.
Dobra, lecę, bo mam odcinek Szkoły do dokończenia.

2 komentarze:

  1. Gratuluję założenia pierwszego konta ;) Też zakładałam po swojej maturze i nadal mam je, choć część banku, gdzie je posiadam, przeszła pod inne skrzydła.
    Życzę powodzenia na angielskim ustnym! Będzie 100%, zobaczysz ;)
    Właściwie to Twoja sprawa kogo masz na tapecie, możesz przecież powiedzieć: "nie interesuj się, nie piszesz mojej biografii". No chyba że jest Twoim ghostwriterem i ją pisze.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wszyscy mówią, że będzie 100%, może faktycznie będzie, ale nie zapeszajmy ;)
      Nie wpadłam na to, że i tak mogę powiedzieć. Wcześniej nie myślałam, że to w sumie prywatna sprawa, ale i sytuacja była mniej niekomfortowa. Dzięki za pomysł, może się przyda :D
      Ściskam!

      Usuń