sobota, 10 czerwca 2017

Changes

Informacja dnia jest taka, że Anders Breivik zmienił sobie nazwisko i teraz nazywa się Fjotolf Hansen. Dziwnie mi z tą świadomością. On jest przecież teraz zupełnie inną osobą niż ta, którą głupio się zauroczyłam w gimnazjum, pomijając oczywiście to, że nikt nie wymaże tego, co zrobił. Mam takie niemiłe wrażenie, że to wszystko, te zmiany w jego wyglądzie i teraz zmiana nazwiska, to jakieś znaki od losu, znaki, że świat się zmienia i ja też nie powinnam stać w miejscu, zwłaszcza z uczuciami, a że czasem nie potrafię ruszyć do przodu, to los to prowokuje przez zmianę tego, co kocham, na inne, aby było trudniejsze do kochania. To takie oczywiste; chciałabym tylko, żeby było proste do zrobienia.

A akurat ostatnio wróciłam do piosenki, którą przez pewien czas łączyłam z Breivikiem, ze względu na jego znak zodiaku [Aquarius - Wodnik] i trochę ze względu na tekst.


Wodniku, potrzebuję cię
Oczarowana, będę zmuszona zostać [...]
Wodniku, pragnę cię
Muszę znów z tobą być
Wodniku, obawiam się ciebie
Na zawsze mi przeznaczony

Nie potrafię nawet teraz tego skomentować. Ogólnie to chce mi się płakać, jak o tym wszystkim myślę. Miałam się ogarnąć i co? I znowu coś mi stanęło na drodze.
Już chyba wolałabym, żeby podali, że Breivik - bo chyba jednak zawsze będzie dla mnie Andersem Breivikiem - umarł. Ciążyłoby mi to w inny sposób, bo jakby umarł, no to wiedziałabym już, że wszystko skończone i prędzej czy później bym się z tym pogodziła, a tak to niby nic się nie stało, a ja i tak się zadręczam.


Chyba coś jest na rzeczy z tym, że jak ktoś nie ma szczęścia w miłości, to ma szczęście w kartach (albo na odwrót). Na koniec roku szkolnego grałam z kolegami w karty i ograłam ich w grę, w którą grałam pierwszy raz w życiu. Także tego.




Miałam coś jeszcze napisać, ale przez to opisywanie zaistniałej sytuacji aż mi wyleciało z głowy. Idę oglądać Szkołę, bo to chyba teraz najpozytywniejsza i najstalsza rzecz w moim życiu.

2 komentarze:

  1. Jestem zdania, że zmiana nazwiska na niewiele się zda; już został zapisany w historii i zapamiętany jako Anders Breivik, zabójca prawie osiemdziesięciu osób. Jego widzimisię nie zmieni tego, co się wydarzyło.
    Dawno nie grałam w karty. Dobrze, że idzie lato, wtedy zawsze jakoś z rodzeństwem i znajomymi nabieramy na nie ochoty.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam.
      W sumie od mojej ostatniej gry w karty też minęło już trochę czasu, może nadarzy się jakaś okazja.
      Ściskam! :)

      Usuń