czwartek, 22 czerwca 2017

(Euro)trip?

Moje zamówienie na szablon zostało oficjalnie przyjęte, teraz tylko czekać na efekty.


Odbierałam dzisiaj kolejne zamówienie z Paczkomatu. Obiecałam sobie, że to w najbliższym czasie ostatnie, bo za dużo hajsu wydałam, odkąd mam konto w banku. Chyba że jakąś książkę będę zamawiać, ale to tak przynajmniej na początku lipca, jak mi się będzie w opór nudziło.

Oto co sobie zamówiłam:





Trójkolorową bransoletkę zamówiłam sobie dlatego, że składają się na nią trzy kamienie zodiakalne Bliźniąt (tygrysie oko, awenturyn i howlit), a że przy okazji jest ładna, to stwierdziłam, że mogę kupić i czasem nosić, może w formie amuletu, może nie.
Dwukolorową kupiłam przede wszystkim z powodu wyglądu, ale jak poczytałam o właściwościach kamieni (kryształ górski + onyks), to ostatecznie się przekonałam.
A zawieszkę z lilijką kupiłam ot tak; mam jakąś taką słabość do lilijek i jak zobaczyłam, że jest zawieszka do naszyjnika, to odpadłam i musiałam kupić.
Oprócz tego kupiłam sobie cygańskie karty do wróżenia, bardziej jako ciekawostkę niż do faktycznych wróżb. Parę razy mogę spróbować coś z nimi zrobić, po cichu licząc na to, że na studiach trafi mi się ktoś zakręcony, komu je odsprzedam.

Zamówienie pochodzi ze strony https://www.straganezoteryczny.pl/. Połowa duperelstw jest typowo astrologicznych, ale mają dużo biżuterii, która jest obiektywnie ładna, także polecam. Poza tym jestem zachwycona obsługą klienta, bo jak się okazało, że jednej bransoletki nie ma na stanie (miałam mieć jeszcze jedną, z bursztynu), to pan do mnie zadzwonił i spytał, czy nie mam z tym problemu. Nawet hajsy mi oddali. Ogólnie to na 10/10 ocenić bym mogła.


Wracając do wróżb - kupiłam sobie dziś Tymbarka i myślałam, że padnę, jako że tekst pod korkiem głosił Eurotrip? Hanna z mojego opowiadania dostała wróżbę o eurotripie od Cyganki, ja od soku pomarańczowego, hahaha. W sumie kusi tak samo. Może kiedyś...


Momentami źle się dzisiaj czułam, w sensie psychicznie, ale pociesza mnie to, że prawdopodobnie w weekend odzyskam moje hajsy od kolegi, i to bez specjalnego przemęczania się, bo on ma być akurat w okolicy. Szanuję takie układy.


A teraz idę. Jeszcze nie spać, bo muszę podjąć decyzję, czy chciałabym pojechać sobie w ostatni weekend lipca do Krakowa (bo miałabym po co, chociaż nie znam szczegółów) i to mi odbierze trochę snu. Ale idę.

2 komentarze:

  1. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do biżuterii z kamieni szlachetnych, ale jak patrzę na Twoich bransoletek, zaczynam mieć wątpliwości, czy nie zaopatrzyć się w choć jedną z moim kamieniem. Najpierw muszę go poznać i się do niego przekonać ;) Bardzo ładne bransoletki, a lilijka urocza!
    A dlaczego kart nie pokazałaś? Chcę je zobaczyć!
    Dołki mentalne się zdarzają, życzę Ci, by zdarzały się jak najrzadziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ogólnie do biżuterii bardzo długo nie ciągnęło, ostatnio - jak widać - trochę się to zmieniło. Jak dobrze się poszuka, to z kamieni szlachetnych można znaleźć naprawdę spoko rzeczy ;)
      Chciałam pokazać je trochę dokładniej, a nie miałam okazji, żeby je rozkładać. W weekend to nadrobię. :)
      Dziękuję!

      Usuń