niedziela, 6 sierpnia 2017

Szczęśliwość

Prawdopodobnie zabijecie mnie za to, o czym będę dzisiaj opowiadać, zwłaszcza na początku, ale tak się cieszę, że aż żal to pominąć.
[pięć minut później] Ech, chciałam to jakoś rozpisać, ale coraz bardziej widzę, jak żałośnie to będzie wyglądało, więc krótko. Od wczorajszego popołudnia do dzisiejszego południa obejrzałam dwa odcinki Szkoły, przy czym w obu pojawił się Mancewicz, oraz ośmiominutowy filmik z jego udziałem, którego wcześniej naszukałam się przez pół dnia (wieczorem się okazało, że po prostu robiłam to źle. olśnienie przyszło nagle) - cieszę się, że się nie poddałam, bo bardzo mi przypadł do gustu. Poza tym ostatniej nocy on znowu mi się śnił. Sen miał dwie części, pierwszej dokładnie nie pamiętam, a w drugiej byłam w teatrze na przedstawieniu, w którym on zagrał, i praktycznie przez całe przedstawienie ukradkiem zerkał na mnie, siedzącą w pierwszym rzędzie.
No i jak to wszystko się na siebie nałożyło w stosunkowo krótkim czasie, to mi tak poziom szczęścia urósł, że to prawie niemożliwe. A już w ogóle niemożliwe jest to, że dzisiaj nic mi tego szczęścia nie popsuło, tylko cały czas jest mi tak lekko... Ach, co ta fascynacja robi z człowiekiem...



Dzisiaj w drodze do kościoła ja i moi rodzice spotkaliśmy mojego kolegę z podstawówki (rok młodszy, ale kontakt mieliśmy dobry) w towarzystwie dwóch Świadków Jehowy. A on trzeci, jak ustaliliśmy. Przyznaję, że nie spodziewałabym się tego po nim, ale trochę się wkurzyłam, jak rodzice zaczęli nad tym dyskutować. No ja wiem, że Świadkami to ogólnie wszyscy gardzą i że to taka sekta jest, ale chyba mamy prawo wybierać, w co wierzymy i takie tam, a innym nic do tego? Ogólnie to rodzice mieli szczęście, że mam dziś dobry dzień, jakbym miała gorszy, to bym dążyła do zmasakrowania ich w tej dyskusji.
Potem z ciekawości znalazłam w Internecie test, który na podstawie poglądów stwierdza, do jakiej religii albo wyznania pasujesz. Wyszło mi, że powinnam zostać neopoganką, ewentualnie dołączyć do New Age albo zostać buddyjką. Każda z tych opcji wydaje się kusząca. Co prawda oficjalną zmianę wyznania musiałabym jeszcze przemyśleć, ale zgłębić temat mogę.



A jutro zostaję sama w domu! Będzie party! Nie no, żartuję, nie będzie imprezy. To znaczy będzie, ale zrobię ją sama ze sobą. Rozważałam kupno piwa na tę okazję, ale mi nawet na trzeźwo odwala, więc wolę nie pić. Podobno siostra mi jakieś kupiła w Chorwacji, ale nie zdążyła mi dowieźć, a szkoda, bo a nuż by się przydało. Będzie na inną okazję.
Ale wracając. Moje plany na samotny pobyt w domu są bardzo jasne. Jutro rano zrobię sobie szybkie zakupy - właściwie powinnam powiedzieć "możliwie najszybsze", bo najpierw idę do jednego sklepu po legalne rzeczy, czyli takie, do których mogę przyznać się rodzicom i które kupię za ich pieniądze, a potem do drugiego, gdzie kupię za własne pieniądze rzeczy nielegalne. Piwo do nich nie będzie należało, jak już ustaliliśmy, ale bycie samemu w domu to dobra okazja na spożycie produktów wysokokalorycznych typu ciastka. Także tego.



Dobra, koniec wygadywania się na ten moment. Jutro znowu napiszę, bo samotność to jednak jest dla mnie źródło tematów (zazwyczaj, ale czuję, że jutro naprawdę tak będzie).


Zapomniałabym! Gdyby ktoś pytał o ten filmik, co to się go naszukałam, i chciał go obejrzeć - proszę bardzo:


4 komentarze:

  1. Dzień dobry!
    Chcesz poćwiczyć swoje pisarskie umiejętności i przy okazji wygrać książki, upominki, reklamę bloga i grafikę? Tak? W takim razie zapraszam Cię serdecznie do konkursu literackiego „Już nie zapomnisz mnie”
    www.przedwojenny-konkurs.blogspot.com
    Wystarczy napisać opowiadanie o dowolnej tematyce do 5 stron i… co dalej? Dowiedz się szczegółów, czytając regulamin na blogu.
    Niech pamięć o naszych artystach nadal trwa, a osoby lubiące pisać – doskonalą swe pióro!
    Pozdrawiam ciepło!

    Ps. Przepraszam za autoreklamę, lecz nie znalazłam innej zakładki. Wiadomo, jak trudno jest się zareklamować. A może akurat Cię zainteresuje konkurs?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie będę zainteresowana, ale dziękuję za informację o konkursie, a z autoreklamą nie mam problemu. :)

      Usuń
  2. Cieszę się z tego, że znajdujesz powody czyniące Cię szczęśliwą :D Nawet jeśli nie rozumiem fascynacji Mancewiczem, to podoba mi się to, jaka jesteś radosna w związku z nim :)
    Jak dla mnie człowiek niech wierzy, w co chce, ja nikogo nie oceniam i staram się nie patrzeć przez pryzmat stereotypów. Według podobnego testu mnie blisko jest do sikhizmu. Także tego.
    A moi rodzice wyjeżdżają dzisiaj na parę dni do mojej siostry, do Gdańska, co też oznacza możliwość jedzenia tych bardziej niezdrowych rzeczy. Problem jest taki, że wypłatę mam koło poniedziałku, we wtorek sklepy zamknięte, a w środę rodzice wracają. Czyli jedynie na dwa wieczory mogę sobie pozwolić na zło.
    A ja w sierpniu (i być może do samych urodzin) nie piję, więc i u mnie piwo nie jest na liście mniej legalnych rzeczy.
    Jak znajdę chwilę, to film obejrzę.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się cieszysz :) Nie potrzebuję zrozumienia, ważne, że nikomu tym nie przeszkadzam :D
      Też staram się nie oceniać kogoś z powodu wiary, niestety nie każdy tak myśli.
      Lepsze dwa dni niż wcale. ;)
      No tak, bo to miesiąc trzeźwości. Nawet na to nie zwracam uwagi, i tak piję rzadko. Jeśli w tym miesiącu będzie okazja, to spoko, jak nie będzie, to też dobrze.
      Nie nalegam, ale polecam ;)

      Usuń